Monday, February 13, 2017

Osiemnaście lat minęło... Eighteen years passed...

PL

Tak, dokładnie. Trzynasty lutego 2017 roku. Minęło osiemnaście lat mojego życia. Szok, dziwne uczucie, radość, szczęście, niepokój i odrobina pozytywnej nostalgii w jednym. Osiemnaście lat w pamięci, jak kilkuminutowy film, a na niektóre wspomnienia łzy wzruszenia napływają do oczu wraz z pełnym szczęścia śmiechem. Tak, jestem szczęśliwa i wiem, że będzie coraz lepiej. Stałam się oficjalnie dorosła, tyle czekania i w końcu nadszedł ten dzień. Ten dzień, w którym coś się we mnie bardzo zmieniło. Coś odnalazłam. Uwierzyłam. Uwierzyłam, że mogę, że mogę walczyć, mieć to, czego chcę, spełnić swoje marzenia, osiągnąć pełnię szczęścia, iść przed siebie, rozwinąć skrzydła. Bo jestem tego warta, potrafię i zasługuję na to. Spojrzałam w tył i zobaczyłam, jak małej wiary byłam człowiekiem, jakim skrytym i niepewnym siebie niedowiarkiem. Jakie mury wokół siebie wybudowałam. Ile smutku w sobie trzymałam. Kiedy czegoś chciałam, o czymś marzyłam, dusiłam to w sobie, bo "przecież i tak się nie spełni". A teraz? Nigdy w życiu! Teraz jestem pewna, że moje marzenia są blisko, że wkrótce wszystko się zmieni. Kiedy choćby w myślach wypowiadam swoje życzenia wiem, że one nadejdą, wiem, bo wierzę, już nie żyję lękiem, zwątpieniem, a radością, siłą, wiarą, przekonaniem i pewnością. Wiem, że w tym roku wydarzy się coś wyjątkowego. Ten rok będzie początkiem nowego, lepszego życia, spełniających się marzeń i szczęścia. Czuję to. Jestem tego pewna. Nowy etap, nowa ja. Szczęśliwa ja. 



ENG

Yes, exactly. Thirteenth of February 2017. Eighteen years of my life passed. Shock, strange feeling, joy, happiness, anxiety and a bit of the positive nostalgia in one. Eighteen years in the memory, like the few minutes film, and for some memories tears of the emotion are flowing into eyes along with the laughter full of happiness. Yes, I'm happy and I know that it will be better and better. I became officially adult, so much waiting and finally this day came. This day, something changed very much in me. I found something. I believed. I believed I can, that I can fight, to have what I want, to make my dreams come true, to achieve the complete happiness, to walk straight ahead, to spread my wings. Because I am worth it, I'm able and I deserve it. I looked back and I saw, what a human with small faith I was, what unbeliever, hidden and unsure of myself. How many walls around myself I built. How much sadness I've been holding in myself. When I wanted something, I dreamt of something, I stewed it in myself, because "after all it won't fulfil". And now? Never! Now I'm sure that my dreams are close, that soon everything will change. When I think about my wishes, I know that they will come, I know, because I believe, I no longer live with fear, doubt, but joy, power, faith, belief and certainty. I know that this year something amazing will happen. This year will be a beginning of new, better life, dreams coming true and happiness. I feel it. I'm sure about it. New phase, new me. Happy me.


No comments:

Post a Comment

Every comment is a great motivation for me. Thank you very much :)