Monday, November 28, 2016

Granica. The limit.

PL

Kolejny raz znalazłam się na krawędzi. Dopadły mnie wszystkie uczucia, wspomnienia, myśli. Cały ten natłok. Po raz kolejny znalazłam się na granicy. Z oczami pełnymi łez. Czuję, że zaraz coś we mnie pęknie. Ale staram się pozbierać. W myślach usiłuję dodać sobie motywacji: "Dziewczyno, jesteś silna, tak wiele razy dawałaś już sobie radę, tak wiele razy przekraczałaś swoje własne granice, potrafisz zrobić to i teraz. Jesteś silna, nie poddawaj się". Jednak to tylko głupie słowa. Tylko głupia próba oszukania samej siebie. Wymuszenia. Ale już nie potrafię. Bo jestem tylko człowiekiem. Tylko człowiekiem, nie maszyną. Mam swoje uczucia i granice wytrzymałości. Uczucia i granice wytrzymałości...
Może codzienny uśmiech to tylko maska?


ENG

Once again I was on the edge. All emotions, memories, thoughts caught me. Entire this pressure. Once again I've been on the limit. With eyes brimmed with tears. I feel that right away something will crack inside me. But I'm trying to gather myself. In thoughts trying to give myself motivation: "Girl, you are strong, so many times you got by, so many times you exceeded your own limits, you are able to do it and now. You are strong, don't give up". However these are only silly words. Only a stupid attempt to cheat myself. Extortions. But I'm no longer able. Because I am only a man. Only a man, not a machine. I have my emotions and breaking points. Emotions and breaking points...
Perhaps the daily smile is just a mask? 


33 comments:

  1. Kochana, nie poddawaj się i nie daj się złym emocjom. Ostatnio sama miałam takie dni, że tylko bym płakała, ale w końcu powiedziałam sobie DOŚĆ i wzięłam się za siebie. Może to ta jesień tak działa, że mam taki nijaki humor cały czas, ale nie można się poddawać, Ty też nie możesz. Uśmiechnij się do siebie i nie daj się smutkowi!

    ankuuls.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Może to jesień, może hormony, może po prostu coś na co nie mamy wpływu, albo wszystko razem wzięte. Mam nadzieję, że dam radę :)

      Delete
  2. Tez tak mam często, wiele przeszłam. Ale mam dla kogo zyc i sie starać, zwłaszcza dla mojej małej istoty w brzuszku :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ooo gratuluję małego skarbka, szczęścia dla Was :)

      Delete
  3. No dawno tak mi tematy na czyimś blogu nie przypadły do gustu :) post o kulodpornych 10/10 !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję bardzo, mam nadzieję w takim razie, że kolejne posty także się spodobają! :)

      Delete
  4. Nie raz miałyśmy podobne odczucia :) Rozumiemy Cię w stu procentach, ale za żadne skarby świata nie przestawaj walczyć :3 Wszystko będzie dobrze. Liczymy na Ciebie i trzymamy kciuki. Buziaki ;*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję bardzo za słowa motywacji, pozdrawiam serdecznie :)

      Delete
  5. Dość prawdziwe powiem szczerze. Nie jeden raz też się tak czułam... :(

    ReplyDelete
  6. Każdy ma takie dni w swoimi życiu ale wierze ,że będzie lepiej. Sama tak czasami mam.

    ReplyDelete
  7. Ja nie dawno miałam taki okres, ale nie martw się będzie dobrze <3

    gabrielle-fashion.blogspot.com

    ReplyDelete
  8. Mam tez ostatnio taki okres w zyciu, ale trzeba byc silnym i sie nie poddawac:( cudowny blog

    Sloncezachmura.blogspot.com

    ReplyDelete
  9. Każdy w swoim życiu ma takie dnie.. Ale grunt to się nie poddawać i mimo wszystko iść z głową do góry! Chodź w taką pogodę niezbyt, ponieważ ona też na to wpływa.. ☺ trzymał kciuki aby jak najszybciej to minęło! Pozdrawiam.
    http://wobiektywachklaudii.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przyjanmnj już śnieg spadł ;) Ale dziękuję, dam radę :)

      Delete
  10. Znam to uczucie... ten stan.
    Chyba każdy z nas miewa takie chwile slabosci

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niestety tak, ale walczę, żeby było lepiej.

      Delete
  11. Głowa do góry. Jedna zasada "Nigdy się nie poddawaj". :)

    ReplyDelete
  12. Mam często podobnie mimo to staram se to wszystrochę zakrywac uśmiechem :)
    Na codzień właśnie uśmiechnięta a pod wieczór przygnębiona. Ale trzeba sobie jakoś radzić. Trzymaj się kochana 💖
    Pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj tak, taka rzeczywistość. Dziękuję bardzo, trzymaj się, pozdrawiam :)

      Delete
  13. Świetnie piszesz, bardzo podoba mi się twój styl :)
    A stan, który opisałaś odczuwam praktycznie codziennie. Ale głowa do góry, kiedyś na pewno minie!
    MÓJ KANAŁ NA YT
    MÓJ BLOG

    ReplyDelete
  14. głowa do góry i przed siebie Kochana! Buziole! :*

    ReplyDelete

Every comment is a great motivation for me. Thank you very much :)