Saturday, December 26, 2015

Dwa światy. Two worlds.

PL

Gorąco, serce jakby przed czymś uciekało, tłucze się w szalenie szybkim tempie, po drodze gubiąc rytm, żeby nagle przerażająco zwolnić. Nie wiem. Mam wrażenie, jakbym balansowała na granicy dwóch światów: życia i śmierci, świadomości i nieświadomości... Parzy każda żyła, pulsuje, jakby za chwilę miała eksplodować. Nie wiem czy to okropieństwo przejdzie samo, czy wytrzymam, czy zaraz padnę bez czucia... Strach, niepewność, rzeczywistość wirująca przed oczami i boleśnie nierówne uderzenia serca, trwające kilka minut, godzin, dni... A potem wszystko wraca do normy, żeby wkrótce znów zaatakować. Dlaczego zawsze, kiedy myślę, że już ok, że jest dobrze, pojawia się coś, co musi tą wizję zniszczyć? Oto jest pytanie.



ENG

Heat, heart, like is escaping of from something, is beating mad rapid pace, on the way losing the rhythm, to suddenly horribly slow down. I don't know. I'm having a feeling, as if I balanced on the border of two worlds: life's and death's, awareness's and unawareness's... Every vein is stinging, is pulsing, as if in a minute was supposed to explode. I don't know whether this monstrosity will go, whether I'll withstand, whether right away I will fall down without feeling... Fear, uncertainty, reality whirling in front of eyes and badly unequal heartbeats, lasting a few minutes, hours, days... And then everything is getting back to normal, to soon again attack. Why always, when I think, that already is ok, is well, appears something what must destroy this vision? There is a question...

No comments:

Post a Comment

Every comment is a great motivation for me. Thank you very much :)